Witamy na stronie Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Emil Krebs - Życie dla języków

Ausstellung: Ein Leben für die Sprachen

Ausstellung: Ein Leben für die Sprachen, © Auswärtiges Amt

30.01.2020 - Artykuł

Emil Krebs był w latach 1893-1930 tłumaczem w Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Mówił 68 językami, przeszło 100 się zajmował. Wystawa w Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych jest wyrazem uznania dla jego dokonań.

Arawacki, buriacki, gudźarati, tocharski czy sanskryt wedyjski: Emil Krebs znał wszystkie te języki. Co więcej: jako tłumacz w Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych był uprawniony do sporządzania tłumaczeń urzędowych na język niemiecki z przeszło 40 języków obcych. Do chwili swojej śmierci opanował w mowie i piśmie 68 języków, zajmował się przeszło 100 językami i pozostawił po sobie obszerną bibliotekę prywatną liczącą ok. 5 700 pism i woluminów w blisko 120 językach.

Jest jednym z największych fenomenów poliglotycznych w dziejach ludzkości. Jego geniusz został potwierdzony przez Centrum Badań nad Mózgiem Uniwersytetu w Düsseldorfie, w którym przeprowadzono sekcję jego mózgu i wykazano ścisły związek jego zdolności lingwistycznych z budową mózgu.

Wystawa w Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych

Wystawa w atrium Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych (17.01-19.02.2020 r.) to wyraz uznania dla tego wybitnego talentu językowego. Wystawa zorganizowana przez Eckharda Hoffmanna, wnuka stryjecznego Emila Krebsa, której kuratorem jest berliński artysta Andreas Tschersich, daje możliwość zapoznania się z życiem i twórczością Emila Krebsa. Szczególna rola przypada okresowi, jaki Emil Krebs spędził w Chinach. W minionych latach wystawa pokazywana była w wielu miejscach w Polsce, na przykład na uniwersytetach we Wrocławiu i w Krakowie.

Szkolna oferta językowa była dla niego niewystarczająca

Już w szkole Emil Krebs, urodzony 15.11.1867 roku w miejscowości Freiburg (dzisiaj Świebodzice), który także w innych przedmiotach uzyskiwał dobre wyniki, wybrał wszystkie oferowane przez program szkolny języki obce (łacina, greka, francuski i hebrajski). Ponieważ nawet to nie zdołało zaspokoić jego głodu nauki języków, dodatkowo sam uczył się greki nowożytnej, języka angielskiego, włoskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego, polskiego, arabskiego i tureckiego. Kończąc szkołę w roku 1887, władał już dwunastoma językami.

Podczas studiów Emil Krebs poświęcił się początkowo teologii protestanckiej (1887) i prawu (egzamin państwowy: 1891), by potem skoncentrować się jednak na nauce języków i kultur wschodnich, zwłaszcza języka chińskiego.

Od roku 1887 było to możliwe w Seminarium Języków i Kultur Orientalnych, finansowanym ze środków Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Urzędu Kolonialnego Rzeszy. Seminarium było zarazem częścią uniwersytetu i miało przygotowywać urzędników kolonialnych, podróżujących handlowców i in. do pracy na Wschodzie. Impuls polityczny do jego utworzenia wyszedł od samego Bismarcka, który zezłościł się na Kongresie berlińskim, nie mając do dyspozycji tłumacza języka tureckiego.

W służbie Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Pekinie

Po zakończeniu pracy jako aplikant sądowy, 30 września 1893 roku wstąpił do służby zagranicznej i został oddelegowany jako tłumacz do Pekinu. Jego misja, która pierwotnie miała trwać 10 lat, przerodziła się w pobyt trwający prawie ćwierć wieku. W lipcu 1901 roku został mianowany Pierwszym Tłumaczem, a w roku 1913 – na stanowisko radcy legacyjnego (niem. Legationsrat). O jego głębokim zakorzenieniu się w Chinach świadczyć może fakt, że swoją pochodzącą z Niemiec żonę Amande Heyne poślubił 5.02.1913 roku nie w Niemczech, lecz w Szanghaju.

Emil Krebs zrezygnował z proponowanego mu stanowiska konsula i nie chciał przystąpić do egzaminu konsularnego, przypuszczalnie dlatego, że jego właściwym powołaniem – mimo studiów prawniczych – były studia językowe. Studiował druki chińskie dotyczące wszystkich dziedzin życia – a nawet chińskie pismo dla niewidomych. Przeprowadzał także badania porównawcze między językiem chińskim, mongolskim, mandżurskim, tybetańskim i arabskim.

Przez język poznawać istotę narodów

Chciał przy tym poznawać nie tylko język pisany obcych narodów, lecz także ich ducha wynikającego z historycznej przeszłości. Jego stosunek do Chin sformułowany w manuskrypcie z roku 1920 ma antykolonialny wydźwięk i świadczy o umiejętności wczuwania się w inne kultury:

Licząca sobie już około osiemdziesięciu lat historia bliższych stosunków Chin z państwami europejskimi to nieprzerwany łańcuch gwałcenia chińskich praw terytorialnych i suwerennych w sferze politycznej, gospodarczej i kulturalnej...

Emil Krebs był ceniony w Chinach jako wybitny specjalista nie tylko przez ambasadora Otto von Hentiga; jego rady w kwestiach językowych (chiński, mongolski, mandżurski i tybetański) zasięgały także chińskie autorytety. Był lubianym gościem w wykształconych kręgach Pekinu, a wdowa po cesarzu chińskim również chętnie go podejmowała jako partnera do rozmów.

W Wydziale Szyfrów i Wydziale Tłumaczy Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Berlinie

Po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Chinami Krebs musiał w dniu 25 marca 1917 roku opuścić Pekin. Po powrocie do Berlina odciął się na ile było to możliwe od świata zewnętrznego, by z jeszcze większą pasją oddać się nauce języków. Do chwili swojej śmierci opanował nie tylko liczne języki europejskie, lecz także wiele innych: egipski, albański, arabski, armeński, baskijski, birmański, gruziński, hebrajski, japoński, jawajski, koreański, chorwacki, łacinę, norweski, perski, rosyjski, syryjski, turecki, język Urdu, a także pisma klinowe Sumerów, Asyryjczyków i Babilończyków.

Po swoim powrocie wszechstronny i pracowity Krebs został w roku 1921 przydzielony do Wydziału Szyfrów Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz dodatkowo zatrudniony w Wydziale Tłumaczy. Poza tym pracował jako tłumacz sądowy. Próby znalezienia dla niego pracy w Seminarium Języków Orientalnych zakończyły się jednak niepowodzeniem. Ówczesny szef Wydziału Tłumaczy Gautier z zachwytem skomentował jego pracę:

Krebs zastępuje nam 30 pracowników Ministerstwa.

Zapiski Emila Krebsa świadczą o tym, że do nauki innych języków często nie używał własnego języka ojczystego, lecz innych, które wykorzystywał jako „języki pośrednie”: afgański, birmański, gudźarati, hindi, irlandzki, syngaleski, portugalski; znając rosyjski, uczył się buriackiego, fińskiego, tatarskiego, ukraińskiego; trudny baskijski przyswoił sobie wyłącznie przez hiszpański. Krebs studiował jednocześnie dialekty: gipuzkoański, biskajski, lapurdyjski i Zubero, ale także język staroangielski, pekiński i szanghajski, potoczne warianty chińskiego oraz kałmucki, ordoski, sardyński, toskański i inne.

To, w jaki sposób jego potrzeba nauki nowych języków manifestowała się na co dzień, obrazuje następująca anegdota:

Nie mógł już dłużej wytrzymać. Wstał i podszedł do znajdującego się za nami stolika. Nieporadnie przedstawił się dwóm czarnowłosym mężczyznom o śródziemnomorskim typie urody i zaraz potem z wyraźną ulgą opuścił ich towarzystwo. Usłyszał dziwną – nawet dla niego – mowę. Nie mógł jej przyporządkować ani językom, którymi mówi się na wschodzie, ani na zachodzie Azji. Był to język ormiański. Jeszcze tego samego dnia telegraficznie zamówił w bibliotece Uniwersytetu w Lipsku gramatykę języka ormiańskiego, staroormiańskie teksty religijne oraz kilka współczesnych powieści ormiańskich.

Na gramatykę ormiańską potrzebował dwóch tygodni, na opanowanie języka staroormiańskiego – trzy, a języka mówionego – cztery.

Jego bibliofilia i skłonność do bycia samotnikiem znajdują odzwierciedlenie choćby w takim wspomnieniu:

Tak pamiętam mojego szwagra. W jego pokoju przy Lindenallee – wszędzie książki, książki aż po sufit. Całe uniwersum, ujęte w kłębowisko języków w ciasnej przestrzeni. Błyszczące rzędy tomów oprawionych w żółty jedwab – podarunki od cesarzowej Chin, między nimi także wiele w jedwabiu niebieskim. Dziwne znaki na pergaminach, drewnie, na palmowych liściach. Jedynym meblem był pulpit i składana drabina, krzesła nie było żadnego. Goście chcący zabawić u niego nieco dłużej, zmuszeni byli do długiego stania lub szybkiego odwrotu. Między tym wszystkim – on: w ciemnoczerwonym kimonie, z książką przed oczami, nieustannie coś mamroczący. Zawsze grzeczny, gdy mu się przeszkodziło, choć roztargniony. Pewnego razu siostra odprawiła gości, oznajmiając:

„Mój Krebsik uczy się właśnie buriackiego”

Każdemu geniuszowi należy się godna śmierć i takie właśnie, jak całe jego życie, były też okoliczności jego śmierci w dniu 31 marca 1930 roku: Zmarł na udar mózgu na swoim stanowisku pracy w Wydziale Tłumaczy Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych podczas pracy nad tłumaczeniem. Pochowano go na cmentarzu Südwestkirchhof Stahnsdorf pod Berlinem.

Dla wielu pracowników Wydziału Tłumaczy jest do dzisiaj wzorem do naśladowania, który zasłużył na honorowe miejsce w historii tego Wydziału, zgodnie z sentencją: „Ludzie nie umierają śmiercią fizyczną, lecz wtedy, gdy wygaśnie o nich pamięć w sercach”.

Inne

Gdy 8 stycznia 1870 roku Otto von Bismarck podpisywał dekret założycielski „Auswärtiges Amt”, czyli Ministerstwa Spraw Zagranicznych krótkotrwałego Związku Północnoniemieckiego, nie mógł przewidzieć, że tym jednym podpisem powoła do życia najstarszy obecnie organ centralny w Niemczech...

Minister federalny Heiko Maas z okazji 150. rocznicy utworzenia Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Wróć do góry strony