Witamy na stronie Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Gdzie państwo byli, gdy runął mur berliński?

Berliner Mauer und Brandenburger Tor, 10. November 1989

Berliner Mauer und Brandenburger Tor, 10. November 1989, © akg

02.11.2019 - Artykuł

Heiko Maas, minister spraw zagranicznych Niemiec

Każdy z nas, kto był świadkiem wydarzeń 9 listopada 1989 roku, potrafi odpowiedzieć na to pytanie.

Wtedy bowiem, gdy wschodni i zachodni Niemcy, płacząc ze szczęścia, padali sobie w objęcia, kończył się nie tylko podział Niemiec. Z upadkiem muru runęła żelazna kurtyna, która przez 40 lat dzieliła nasz kontynent.

Dlatego my, Niemcy, 9 listopada świętujemy nie tylko upadek muru berlińskiego. Świętujemy również odwagę, z jaką ludzie w całej Europie Środkowej i Wschodniej odzyskiwali wolność i demokrację. Świętujemy szczęśliwie zjednoczoną Europę.

Wiemy, komu zawdzięczamy to szczęście. Setkom tysięcy wschodnich Niemców, którzy wyszli na ulice w imię wolności. Ale także gdańskim stoczniowcom, śpiewającym rewolucjonistom w krajach bałtyckich, Węgrom, którzy jako pierwsi rozerwali żelazną kurtynę, intelektualnym wizjonerom Karty 77 w Pradze, demonstrantom ze świecami w dłoniach w Bratysławie, powstańcom w Timisoarze – wszystkim kobietom i mężczyznom, których dążenie do wolności zerwało zasieki.

Zawdzięczamy je też przyjaciołom i sojusznikom na Zachodzie, ale również polityce pierestrojki i głasnosti Gorbaczowa.

Zjednoczenie Niemiec było także darem Europy dla Niemiec – i to pod koniec wieku, w którym Niemcy sprowadzili na ten kontynent niewyobrażalne cierpienie. Darem dla Niemiec były i są kroki ku polsko-niemieckiemu pojednaniu.

Dla nas wyrasta z tego zobowiązanie, jakim jest dopełnienie jedności Europy. Budowania Europy zdolnej sprostać wartościom i marzeniom tych, którzy w 1989 roku wyszli na ulice. Na rzecz tego chcemy pracować także w przyszłym roku, kiedy obejmiemy przewodnictwo w Radzie UE.

Ratowanie euro, niekończący się spór o przyjmowanie i relokację uchodźców – wszystko to doprowadziło do nowych podziałów. Po raz pierwszy kraj członkowski opuszcza Unię Europejską. A w wielu krajach poparciem cieszą się ci, którzy chcą nam wmówić, że mniej Europy jest dla nas lepszym rozwiązaniem.

Tymczasem wiadomo, że w tym świecie tylko trzymając się razem, my, Europejczycy, będziemy w stanie podołać jego wyzwaniom. Gdyż z czterema ogromnymi globalnymi wyzwaniami – globalizacją, zmianami klimatu, cyfryzacją i migracją – nikt nie poradzi sobie w pojedynkę. Apele płynące z Warszawy, Berlina czy Paryża pozostają bez echa w Moskwie, Pekinie i niestety coraz częściej także w Waszyngtonie. Tylko głos całej Europy ma istotną wagę.

Wspólnie musimy sformułować i wdrażać europejską politykę wobec państw takich jak Rosja i Chiny. Niezbędna jest do tego skuteczniejsza europejska dyplomacja, przede wszystkim zaś większa elastyczność nas wszystkich. Jeśli będziemy mieli 27 odrębnych krajowych podejść, poniesiemy porażkę.

Wspólnie musimy czynić więcej na rzecz załagodzenia konfliktów w naszym sąsiedztwie – w Donbasie, w Syrii i w Libanie, przede wszystkim poprzez instrumenty pokojowe. Potrzebujemy także prawdziwej europejskiej unii obronnej, komplementarnej w stosunku do NATO, która będzie jednak w stanie działać samodzielnie.

Wspólnie musimy walczyć o utrzymanie ładu międzynarodowego i stać się sercem sojuszu na rzecz multilateralizmu. Od utrzymania tego ładu zależy utrzymanie pokoju w Europie.

Wspólnie musimy przejąć wiodącą rolę w ochronie klimatu. Potrzebne są odważne decyzje polityczne i autentyczne wysiłki społeczne, aby nasz kontynent do połowy wieku osiągnął neutralność klimatyczną. Inaczej przegramy przyszłość naszych dzieci.

Wspólnie musimy wzmocnić europejską gospodarkę, tak by nie starły jej tryby sporu handlowego i wyścigu technologicznego między Chinami a USA. Budżet UE musi zatem stać się budżetem przyszłości ukierunkowanym na inwestycje w badania naukowe, wysoko zaawansowane technologie i cyfryzację. Tylko w ten sposób zagwarantujemy dobrobyt Europy.

Wspólnie musimy zadbać, aby nasza Unia była spójna wewnątrz. Europa jest silna, gdy zapewnia obywatelkom i obywatelom bezpieczeństwo społeczne, gdy zbliżają się do siebie nie tylko standardy ekonomiczne, ale również socjalne. Jest silna także wtedy, gdy przestrzegamy praworządności i egzekwujemy ją.

Jesień 1989 roku pokazała, do czego jesteśmy zdolni, gdy myślimy i działamy ponad granicami narodowymi, jaka siła w nas tkwi, gdy angażujemy się na rzecz wolności, demokracji, sprawiedliwości. To ważne w coraz bardziej autorytarnym świecie.

Od dziesięciu lat na północnej ścianie Reichstagu znajduje się dar Sejmu – fragment muru Stoczni Gdańskiej upamiętniający powstanie polskiego ruchu NSZZ „Solidarność”. Umieszczona tam tablica wyraża uznanie dla „wkładu Polski w ponowne zjednoczenie Niemiec i polityczną jedność Europy”. Ja także pragnę jeszcze raz złożyć wszystkim Polkom i Polakom podziękowania.

Świat potrzebuje odwagi z 1989 roku. Odważmy się wreszcie być Europejczykami, działać po europejsku – bez żadnego wahania!

Wróć do góry strony