Willkommen auf den Seiten des Auswärtigen Amts

Przemówienie Prezydenta Niemiec Herzoga 1.08.1994 r. w Warszawie

Artykuł

Przemówienie Prezydenta Niemiec Herzoga 1.08.1994 r. na uroczystości upamiętniającej 50. rocznicę Powstania Warszawskiego.

Bundespräsident Roman Herzog am 1. August 1994 in Warschau vor dem Denkmal für die Aufständischen am Krasinski-Platz
Bundespräsident Roman Herzog am 1. August 1994 in Warschau vor dem Denkmal für die Aufständischen am Krasinski-Platz© dpa Bildarchiv

Przemówienie Prezydenta Federalnego Romana Herzoga wygłoszone w dniu 1 sierpnia 1994 roku w Warszawie na uroczystości upamiętniającej 50. rocznicę Powstania Warszawskiego.

Panie Prezydencie, Panie i Panowie,

wzruszająca jest dla mnie ta chwila, w której ponad grobami Poległych w Powstaniu Warszawskim mogę podać Panu dzisiaj rękę.

Jako głowa państwa mojego kraju jestem Panu, Panie Prezydencie i Narodowi Polskiemu szczerze wdzięczny za to zaproszenie. Jednocześnie odnoszę się ze zrozumieniem dla odczuć tych, którzy krytycznie patrzą na moje uczestnictwo w tej uroczystości i również im okazuję swój respekt.

Czego potrzebujemy, to pojednanie i porozumienie, zaufanie i dobre sąasiedztwo. Mogą się one rozwijać dalej i dojrzewać, jeśli nasze narody spojrzą z pełną otwartością w oblicze zgrozy swojej najnowszej historii. Z pełną otwartością i bez uprzedzeń. Z odwagą do całej prawdy. Bez dodawania czegokolwiek, lecz i nic nie ujmując, bez przemilczania i bez wyliczania. W świadomości potrzeby uzyskania przebaczenia, lecz również w gotowości udzielenia przebaczenia.

1 sierpnia przywołuje nam na pamięć, jak niezmierne cierpienia wyrządzone zostały Polakom przez Niemców. Niczym pod szkłem powiększającym ukazują się naszym oczom terror i zniszczenia, zagłada i poniżenie. W ostatnim przesiąkniętym nienawiścią porywie wściekłości nazistowska machina zniszczenia przeszła samą siebie, rozpętując po wybuchu Powstania Warszawskiego pełne rozwydrzenia akcje zemsty i dokonując systematycznej zagłady miasta i jego mieszkańców. Miała ona już wtedy wyraźnie przed oczyma swoje nieodwracalne, ostateczne bankructwo i towarzyszące mu przeniesienie się wojny, cierpień, śmierci i aktów wypędzenia również na teren Niemiec. Tym samym zniszczenie było nierozerwalnie złączone z samozniszczeniem.

1 sierpnia 1994 roku jest zarazem niezatartym symbolem woli walki Narodu Polskiego o wolność, walki o ludzką godność i zachowanie narodowej tożsamości. Stał się on uosobieniem Polski Walczącej, która nigdy nie pogodziła się z upokorzeniem, bezprawiem i grożącą zagładą.

Nas, Niemców, napawa wstydem fakt, że imię naszego kraju i narodu na zawsze kojarzyć się będzie z bólem i cierpieniem, jakie na skalę milionów zostały wyrządzone Polakom.

Okrywamy się żałobą po poległych w Powstaniu Warszawskim oraz wszystkich, którzy stracili życie w drugiej wojnie światowej.

Bolejemy nad losem Narodu Polskiego, który po Powstaniu Warszawskim ponownie musiał znosić cierpienia klęski, a potem przez całe cztery dziesięciolecia walczył o swoją wolność i godność.

Zdajemy sobie jednak sprawę: martyrologia Narodu Polskiego zapoczątkowana została nie dopiero 1 sierpnia 1944, lecz 1 września 1939 roku. Żaden inny kraj nie poniósł podczas drugiej wojny światowej tak wielkich ofiar, co Polska. Miliony jej mieszkańców straciło życie, w okopach, pod gradem bomb, w komorach gazowych i tutaj, na ulicach Warszawy. Obejmujemy ich wszystkich naszą pamięcią i przyjmujemy ich śmierć jako przstrogę i zarazem zobowiązanie na przyszłość.

Teraz chodzi o to, abyśmy kształtowali tę przyszłość wspólnie i odpowidzialnie.

W okresie ostatnich 40 lat historia Europy przechodziła dramatyczne zmiany. Narody zaczęły się ze sobą łączyć w zjednoczonej Europie. Nikt nie musi wyrzekać się swojej narodowej tożsamości ani swojej kultury i historii. Wyrzec musimy się tylko wrogości i nienawiści i cząstki naszego narodowego egoizmu. Na zachód od żelaznej kurtyny ta nowa idea sprawiła cuda.

Dzisiaj droga ta stoi otworem również przed Narodem Polskim, który przecież zawsze należał do Europy i którego nieobecność Europejczycy przez 40 lat boleśnie odczuwali. Na tym tle Polacy i Niemcy będą mogli podać sobie ręce, tak jak to od dawna jest rzeczywistością pomiędzy Francuzami i Niemcami.

Niemcy w każdym razie będą zawsze popierać wysiłki Polski o przyjęcie do Unii Europejskiej i do NATO, usilnie i z jak najlepszych pobudek.

Nie możemy uczynić nic lepszego dla naszych dzieci i wnuków.

Lecz dzisiaj pochylam głowę przed bojownikami Powstania Warszawskiego, jak też przed wszystkimi polskimi ofiarami wojny:

Proszę o przebaczenie za to, co im wszystkim zostało wyrządzone przez Niemców.

Wróć do góry strony