Willkommen auf den Seiten des Auswärtigen Amts

Good Bye, Schengen?

Artykuł

Ambasador Rolf Nikel przemawiał 4 lipca na otwarciu konferencji "Good Bye, Schengen? Czy kryzys uchodźczy przywróci granice w Europie?".

Ambasador Rolf Nikel przemawiał 4 lipca 2016 r. na otwarciu konferencji „GOOD BYE, SCHENGEN? Czy kryzys uchodźczy przywróci granice w Europie?".

Szanowny Panie Prezesie,

Sehr geehrter Herr Feicht,

Szanowni Państwo,

dziękuję Państwu za zaproszenie na tę konferencję. Zajęli się Państwo tematem, któremu pod względem aktualności i znaczenia trudno jest dorównać.

Po pierwsze: po referendum w Wielkiej Brytanii Europa znajduje się na rozdrożu.

Pozwolę sobie najpierw na kilka uwag odnośnie wyników referendum w Wielkiej Brytanii 23 czerwca. Wynik ten jest cezurą w powojennej historii Europy. Wielu Brytyjczyków wyraziło swoje niezadowolenie z obecnego stanu Unii Europejskiej. Nie ma powodu, aby zamiatać problemy pod dywan. Nie ma jednak też powodu do dramatyzowania. Nie chodzi o życie i śmierć. I jest najwyższy czas, aby stonować wypowiedzi.

Posiedzenie Rady Europejskiej z 28/29 czerwca potwierdziło, że 27 państw członkowskich Unii Europejskiej jest zdecydowanych do wspólnego działania. Szefowie państw i rządów przeznaczą pewien czas na refleksję. Widoczną tendencją było przekonanie, że nie będzie zmian traktatowych. Europa musi zmienić się na lepsze. Musi jako silny globalny gracz realizować uchwaloną strategiczną agendę na rzecz wzrostu i zatrudnienia, ochrony obywateli przed wewnętrznymi i zewnętrznymi zagrożeniami. Ludzie muszą zauważyć, że Unia Europejska chroni ich przed negatywnym oddziaływaniem globalizacji. Jakby to ująć w nowym polskim: The EU must deliver!

Szczególnie w kwestii migracji i swobody przemieszczania się w Europie wynik referendum jest wyraźnym ostrzeżeniem. Europa musi mówić w kwestii uchodźców jednym głosem. Istniejącego ogólnego kryzysu Unii Europejskiej nie da się rozwiązać bez wspólnego rozwiązania kryzysu migracyjnego. Konieczna reforma Unii Europejskiej musi centralnie rozwiązać kryzys migracyjny stanowiący główne wyzwanie dla spójności Unii. Konieczne jest w tym celu trwałe, kompleksowe i ogólnoeuropejskie rozwiązanie opierające się na solidarności oraz sprawiedliwym podziale obciążeń. Muszą przy tym być uwzględnione także historyczne, kulturalne i społeczne warunki krajów członkowskich Unii.

Po drugie: w jednej sprawie zgadzamy się także po brexicie – w Unii nie można ponownie wprowadzać granic.

Nie ma mowy opowrocie na stałe do kontroli granicznych na granicach wewnętrznych. Dla Niemiec strefa Schengen i swobodne przemieszczanie się osób stanowią nienaruszalne filary integracji europejskiej. Komisja Europejska przedłożyła w marcu mapę drogową „z powrotem do Schengen“. Popieramy cel, jakim jest powrót do końca 2016 roku do normalnego funkcjonowania strefy Schengen.

Jasne jest jednak też, że niekontrolowane ruchy migracyjne obciążają system Schengen. Bezpieczeństwo jest przy tym centralnym tematem – musimy zachować kontrolę nad tym, kto do nas przybywa i zagwarantować zachowanie podstawowych standardów bezpieczeństwa.

Kluczowe znaczenie ma tu efektywne europejskie zarządzanie granicami, tak aby napływ emigrantów do Europy mógł zostać ograniczony. Tylko tak granice wewnętrzne mogą pozostać otwarte. Europa bez granic zewnętrznych byłaby Europą bez Schengen. To nie leży ani w polskim, ani w niemieckim interesie. Powinniśmy więc rozbudować Frontex w kierunku prawdziwego europejskiego urzędu granicznego ze zwiększoną odpowiedzialnością. Działające z ramienia agencji Frontex, posiadające wzmocniony mandat jednostki straży granicznej mogłyby stanowić w miejscach zapalnych efektywne wsparcie dla straży granicznych poszczególnych krajów.

Nie umiem i nie chcę wyobrazić sobie Europy bez otwartych granic i bez swobody przemieszczania się obywateli. Konsekwencje byłyby trudne do przewidzenia. Proszę pomyśleć tylko o handlu, o osobach przekraczających codziennie granicę w drodze do pracy, i o tych wielu ludziach, którzy tak często spotykają się. Jest to podstawą dobrych stosunków niemiecko-polskich, z których możemy się dzisiaj cieszyć i których istnienie świętowaliśmy przy okazji 25. rocznicy Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.

Po trzecie: reforma europejskiego systemu azylowego – jasne wspólnotowe warunki ramowe zapewnienia ochrony

W celu długofalowego zachowania strefy Schengen potrzebujemy efektywnego i odpornego na kryzysy wspólnego europejskiego systemu azylowego.

Musi być możliwe zapewnienie ochrony wszystkim tym, którzy rzeczywiście przybywają do nas jako osoby politycznie prześladowane lub uchodźcy. I odwrotnie – system azylowy musi być odciążony ze wszystkich tych, którym ochrona nie przysługuje. Średniookresowym celem musi być sytuacja, gdy dla uchodźcy nie ma różnicy, do jakiego kraju w Europie przybędzie i gdzie przeprowadzana będzie procedura azylowa. Potrzebujemy do tego jednakowych warunków dla wszystkich przybywających do Europy uchodźców, a także systemu polegającego na solidarnym rozdziale osób poszukujących azylu w Unii.

Aby uporać się z kryzysem migracyjnym potrzebny jest wspólny wysiłek całej Unii Europejskiej i jej państw członkowskich.

Komisja przedstawiła w maju kilka propozycji. Dotychczasowe kryteria określania właściwego państwa członkowskiego mają zostać utrzymane – łącznie z państwem pierwszego przybycia– ale sama procedura przyspieszona. Zgodnie z tymi kryteriami państwo członkowskie, w którym złożony został pierwszy wniosek o azyl, rozpatruje najpierw zasadność tego wniosku pod kątem wjazdu z bezpiecznego kraju pochodzenia, bezpiecznego kraju trzeciego bądź kraju, w którym wnioskodawca znalazł już schronienie. Osoby składające wniosek o azyl mają obowiązek pozostania we właściwym państwie członkowskim, podlegają geograficznym ograniczeniom wypłaty świadczeń materialnych z tytułu przyjęcia oraz konsekwencjom w przypadku łamania ustalonych zasad.

Większość kontrowersji dotyczy mechanizmu podziału uchodźców. Przedmiotem sporu jest przede wszystkim propozycja, by w przypadku niestosowania mechanizmu podziału każde państwo członkowskie wnosiło solidarny wkład finansowy w wysokości 250.000 euro za osobę na rzecz tego państwa członkowskiego, które przyjmie osobę składającą wniosek o azyl w miejsce państwa, które odmówiło przyjęcia).

Jest rzeczą oczywistą, że kryzys możemy pokonać tylko wspólnie, w duchu wspólnego poczucia odpowiedzialności. Rzeczą niezbędną jest zatem uczciwy podział obciążeń.

Ważne jest poza tym, by w czasach prawdopodobnie najcięższego kryzysu zaufania, jaki przeżywa Unia Europejska, państwa członkowskie oraz ich mieszkańcy nie czuli się pominięci. Nie da się więc wprawdzie ominąć wnoszenia przez kraje członkowskie jakiegoś wkładu – można być jednak elastycznym, jeśli chodzi o jego formę.

Porozumienie z Turcją – przy całej jego krytyce – pokazało, że póki co spełniło główny cel, jakim jest zatrzymanie nielegalnej migracji. Mam wrażenie, że z polskiego punktu widzenia przeważają pozytywne elementy tego porozumienia. Polska wspiera to porozumienie, oferując udział polskich pograniczników oraz ekspertów w dziedzinie przepisów azylowych.

Po czwarte: integracja uchodźców w Niemczech

Nie wolno nam zapominać o tym, że w sytuacji zmian demograficznych przyjmowanie i integrowanie uchodźców jest dla Europy także szansą. Niemcy również potrzebowały dłuższego czasu na to, by postrzegać imigrantów jako kulturowe wzbogacenie.

Niemcy poczuwają się do swoich zobowiązań humanitarnych, konstytucyjnych oraz wynikających z prawa międzynarodowego. Od połowy roku 2015 zarejestrowaliśmy przeszło 1 milion uchodźców. Czasami w ciągu kilku godzin napływało do Niemiec tylu uchodźców, ilu do Polski w ciągu całego roku.

W ostatnim czasie przyznano azyl blisko 50 procentom uchodźców. Nawet, jeśli w chwili obecnej liczby te spadają, do Europy nadal będzie przybywać wielu ludzi.

Dzisiaj już co piąta osoba w Niemczech pochodzi ze środowisk migracyjnych. Nasze doświadczenie uczy, że integracja nie udaje się sama z siebie. Niezbędna jest wczesna integracja na etapie szkoły oraz na rynku pracy. W dużej części uchodźcy są zmotywowani i gotowi, by wnieść swój własny wkład w powodzenie integracji. Integracja wymaga również od nich gotowości i wysiłku do tego, by uznali nasz porządek prawny, nauczyli się języka niemieckiego i zintegrowali się z naszym społeczeństwem oraz tutejszym rynkiem pracy.

W istotnej mierze rozszerzyliśmy działania integracyjne. Warunki wyjściowe są dobre. Rynek pracy jest stabilny. W związku z tym inwestujemy w edukację i kształcenie uchodźców. Osoby ubiegające się o azyl, które mają dobre szanse na pozytywne rozpatrzenie ich wniosków, muszą mieć odpowiednio wcześnie zapewniony dostęp do kursów integracyjnych i ukierunkowanych zawodowo kursów językowych.

(Ciągle istnieje jednak jeszcze potrzeba działania. Planowana ustawa integracyjna kieruje się zasadą „dajemy i wymagamy”. Jej celem jest wspieranie integracji przybywających do nas osób ze społeczeństwem oraz tutejszym rynkiem pracy i jednocześnie domaganie się od nich podjęcia wysiłku własnego. Osobom ubiegającym się o azyl stwarza się możliwości zatrudnienia, tak by zaznajomić ich z rynkiem pracy i umożliwić sensowne zajęcie w czasie trwania procedury azylowej).

Szanowni Państwo,

Jesteśmy dzisiaj na rozdrożu: między kontynentem, na którym znów dzielą nas zapory, płoty i narodowe egoizmy, a kontynentem, któremu uda się znaleźć wspólne odpowiedzi, który wspólnie chroni swoje granice, prowadzi wspólną europejską politykę azylową, wspólnie zwalcza przyczyny migracji i uczciwie rozdziela uchodźców.

Nie ma innej drogi: Tylko wspólnie sprostamy różnorodnym zadaniom, w obliczu których stawiają nas światowe fale uchodźców.

Dziękuję Państwu za uwagę i życzę dobrej dyskusji.


Wróć do góry strony